Archiwum dla kwiecień, 2008

28
kwi
08

Kieszonkowiec darek

pierwszy prawdziwy dzień wakacji ;> kiedy wstawałem o 9 pomyślałem sobie o tych wszystkich biedakach co od 8 siedzą w szkołach i się pilnie uczą i zrobiło mi się ich tak strasznie żal (ehehehehehehe zdychać xD)

lecz nie o tym miałem pisać, co z tego zapomniałem, miałem opisać moją ukochaną lecz przyjdzie na to miejsce no i pora, tak wiem za dużo kangarozów a teraz dla odmiany w tle dobiegają mnie dźwięki czeskiego punkx’u ; ooo

wczoraj była niedziela, proboszcz się pochwalił że się wybiera do jerozolimy (woot xD) potem przepyszny obiadek ze schabowym w roli głównej :D i jeszcze ta sałatka nah nah
potem wycieczka do babci przez kochane wyboje za sarbinowem x.x rozpędzanie się tam powyżej 100km\h to kamikadze jest, ale się dotarło na miejsce, herbatkę spiło, ciastek nażarło i powróciło do kostrzyna
potem do kota, ognicho, warniki, za kościół, żabka, marshe, ławka, dom ~22 ;p

no to teraz aby móc sobotę opisać trza zacząć od piątku XD
w piątek jak wiadomo wszem i wobec ukończyłem oficjalnie swą edukację w liceum kostrzyńskim ;D z rana poszło się pod szkołę bo był dni otwarte ;o, kadry marshe, biedrona, gorzowska, pkp, dom
czas jakoś minął do 16, wskoczyło się w garniak i do kręgielni po świadectwo… 2h czekania prawie x.x ale dostało się papierek w dłoń i dłuuuuga :D zmieniło się strój, podjadło nieco i pod księgarnię do ekipy
za burdel, 2 warki prawie-jak-na-hejnał i kanar welcome to! :D
ekipa miała być większa ale można się było tego podziewać że się coponiektórzy wykruszą
a w kanarku to już inna bajka ;D co tu dużo pisać, fajno było i gruuubo ;D do 4 nam tam zeszło

sobota wake-up… x.x nigdy więcej… ale na szczęście matka poratowała jakimiś kroplami, tabletkami, herbatą miętową i mogłem zjeść obiad! woot :D ale co prawda zalegał mi on do samego wieczora ale zjadłem coś :D
po południu wyłoniłem się z domu i poszlajałem się z liretką, magdą i tyśia później jeszcze się znalazła poziomka z majkiem ^^
oni na koncert ja do domu z wiadomych przyczyn ;ppp ale nie żałuje ^^

dzisiaj będę miał nevera 2 ;>> nah nah

24
kwi
08

Efekt uboczny trzeźwości

pierwsze co mi się ciśnie do napisania teraz to tekst matki i nie tylko co mnie ostatnimi czasy często spotyka: “piłeś!” i najczęściej piłem ale tymbarka czy coś w ten deseń ; o fajny chlor jestem ^^

czwartek, zakończenie roku szkolnego, godzina 8:35, tuż przed mym wyjściem na apel wpada matka do domu z okrzykiem: “zakładaj garnitur!” he, więc innego wyjścia nie było, wskoczyłem (nówka funkiel ale o tym później)w garniak i do szkoły
apel minął, dostał żem różę ;> yawl, szkoda że nie tulipany, by się kota nakarmiło nimi haha :D
potem do klasy na miting z golisem i rysiem a potem jeszcze wpadł gers co by o nowym czymś na maturze pogadać (jakieś naklejki z kodem kreskowym i peselem ale i tak trza go ręcznie wpisywać) oraz powiadomić że aby móc używać kalkulatora trza go dzień przed przynieść do sekretariatu
po mitingu do owsiańskiej co by zdać plan prezentacji i potem do sekretariatu złożyć podpis że dostałem papiery z gimnazjum ; o
że rychu gdzieś wyemigrował to poszedłem odwiedzić kadry marshe co by sie dowiedzieć o wakacyjną pracę potem marshe na tymbarka który przepowiedział mi “czekaj na znak”
potem już co normalnie, kot, park, logo, stachu, junior, goja, ecia, orzeszki, tymbark, ławka, dom, piszę posta ; o

hmmm… wczoraj, wczoraj to, nie pamiętam x.x , zrobiłem 3 arkusze z matury i całkiem ładnie poszły, odwiedziłem babcię
tyle? więcej nie pamiętam ;s

jutro piątek, koniec oficjalny szkoły, kręgielnia 16.00 :D a potem kanarek, piwko, jedno, piąte ; o
nah nah

i tyle o!

21
kwi
08

Oddychaj

dalej kangarozowo ;D
dzisiaj dzionek zacny, słoneczko świeciło, humorek dopisywał, tymbark się wypił, kangaroz przeleciało ^^

żem sobie z rana wstał, kudły umył (tak tak wiem, ekstremalnie ciekawe toto co ja piszę) przygotował system do kasacji ale i tak zapomniałem skopiować pędzlęfotoszopa i wszystkie poszły w pieruny :<<< trza będzie jutro posiedzieć i uzupełnić kolekcję- wszystkie paczki alsiasa, odnaleźć te shape’y, splattery i coś do smudga tyż by się zdało
ale c oby dalej nie ten tego, zebrałem się i ruszyłem do szkoły gdzie udało mi się zdobyć prawie wszystkie podpisy do obiegówki! :D został tylko nieuchwytna pani pedagog ;x mam nadzieję że jutro uda mi się ją dopaść i zdropić z niej podpis ; ooo
skoczyłem sobie na matmę, poprzeglądałem zadania z geometrii analitycznej które okazały się łatwe, no może jedno stawiało jakiś poziom a tak to się opierdzielałem solo bo śledź pedał spał ;x
dalej to biblioteka->vobis->dom
no i zaczęły się wielkie porządki ;d (i w międzyczasie golenie ^^)
przeinstalowałem system, teraz nówka funkiel XP PRO SP3 :D jak na razie śmiga aż się chce patrzeć! :D D
oprócz porządków w kompie sprzątłem również mą półkę, i teraz jest tam fajnie, milusio, czystusio poukładano i inne :D i sie raczej taki stan rzeczy utrzyma przez bardzo długo bo przez dłuuugi czas zaglądać tam raczej nie będę bo nie będzie po co ;p
obiadek i w teren ;>
najpierw meet up z magdą i stasiem na gorzowska street i dalej nad przystań gdzie się chwilę posiedziało i stachu zemował i się ciąć zaczął x.x coś ostatnio chłopak nie w humorze
potem sie kot zjawił i krzyś
warniki
krzysiowa działka
park
dom
kolacja ;>>> rrrr

chwila relaksu w parasola i teraz w kimono

powodzenia jutro
the end

20
kwi
08

Kangaroz

performed by Kangaroz, coś pod pasowała mi ich najnowsza płyta Oddychaj
a ten post specjalnie klejony dla liretki ^^

dziś niedzielny dzień, matka ma dużego focha na mnie x.x ale za to ładna pogoda ;D było się obalić wareczkę chłodną w blasku słońca… :D
no i te wywody nadbunkrowe

no to chyba by tyle było, co by tu, porozkminiać trza

19
kwi
08

Pretty in scarlet

no w końcu się zebrałem i napiszę nowego posta co by mi blog nie podupadł co i tak już zrobił. No to teraz podniosę jego poziom bo żem wyprany z wilgotną głową i wyczyszczonymi butami! o

dziś był żem w gorzowiu z olą, magdą, tysiem, majką, martą i lolą na dniach otwartych przemysłowej. Szynkobus odjechał z 20 minutowym opóźnieniem ale co tam, droga do gorzowia minęła trochę lipnie bo foch i senny był żem.
Ah ta przemysłowa szkoła, taka pikna! buhaha xD przesłodzona prezentacja no i to przedstawienie: “a ja mam średnią 5,8 i 8-ptk z testów” “a ja jestem olimpijką z xx przedmiotów” jeszcze tyko brakowało tam jednego zdania: “a mój ojciec to prezes a matka to dyrektorka” bądź coś w ten deseń, na szczęście liceum już za mną ale o tym potem
po odwiedzinach w szkole ruszylimy do askany zahaczając po drodze do bidrony bo “suszy mjeee!” no i w drodze była też liretkowa rozmowa ; o by się jeszcze pogwarzyło lecz coś nam przeszkodziło
ja, lola i madź poszliśmy do kina na Juno co by oglądnąć, fojny film, USG FTW xD
“eee dawajcie 14:30 pociąg mamy” no to idziem na ten peron, czekamy, czekamy a to sie okazało że pociąg ma kategorię D czyli od poniedziałku do piątku kurs ma. No to co robimy? “idziemy na piwo^^”
mój dzisiejszy obiad kickass- 2 paczki kamyczków i pączek ; oo na szczęście później zafundowałem sobie kebabika ;> sosik bardzo zacny był aż szklaneczki w oczach miał żem! :D

piątek zapowiadał się fajno ale ni aż tak ^^ na przedsiębiorczości pogadało się z jacentym a potem z pasztetem na poszukiwania kabla którego jednak nie znaleźliśmy więc trza go z neta ściągać ; o
dropłem też podanie w brico, może oni się odezwą… jak nie to będzie lipa i to straszna
o 17 się ruszyło w teren i skończyłem z komandosem w dłoni ; ooo po obaleniu go czuł żem się jak na kacu co w połączeniu z moim zjebanym humorem wtenczas zaowocowało mułem ;s
droga na warniki przez kanałek not FTW ale za to krzyś wymiatał xD nah nah zresztą jak zawsze! xD

25 kwiecień- officjalne zakończenie mej edukacji in da Liceum xD trza będzie wskoczyć w garniak i odebrać me świadectwo ze średnią 4.1 ;D 2nd in my class ;D a potem to jakoś uświętować, tylko pozostaje jak- rocki klocki, malinowski czy klasowe
jeszcze czas sie obaczy
pewnie co po niektórzy spodziewają się podsumowania liceum, nom zadałoby się ale to później, teraz mnie się nie chce zbytnio

pora chwilę pomarudzić… ;s piwo + ciepło to zło… smęcić sie chce…
dużo smęcić nie będę, przynajmniej nie publicznie
albo smęcić nie będę tu o!
napiszę tylko że w tym tygodniu będę się musiał zebrać się w sobie i powiedzieć parę rzeczy paru osobą… mam już dość pewnych rzeczy…

13
kwi
08

Tell me where it hurts

patrzcie patrzcie święto ot co, krzyś machnął posta! woot

wpierwej podzielę się dobrymi njusami:

- zakochałem się, odnalazłem swój obiekt westchnień, spełnienie mych wilgotnych snów czyli <3333, jeśli wszystko będzie dobrze to pod koniec mych wakacji takową (bądź inna ale taką) hondzinką będę się woził :D DDDD a jak jeszcze jacek dopadnie swe marzenie to będzie słitaśnie

- prezentacja z polskiego już na finishu praktycznie, z pozytywistów została tylko Orzeszkowa, łatwo i gładko z tą panią mi będzie, potem podsumowanie, plany są i do magdy co by to oceniła i plan napisać

- się odświeżyło stare znajomości- dwa łikendy z kaliszem no i raz z milą. Śmiechowo, fajno i takie tam ;p

- w sobotę planuje się wyjazd do gorzowia na jakiś seansik ;>

- pogoda sie zaczyna poprawiać ale za pewno jutro będzie lało jak w mordę strzelił

- już prawie przeszedłem Bounty mode w PE2 ^^

i to by było chyba tyle

a ze złych to: syf kiła mogiła tyle będzie

ciekawe co teraz będzie ; o

04
kwi
08

Dla nas

NAIV’a

więc na samym początku napiszę schemat wychodzenia z klatki schodowej przeze mnie:
1)naciskam klamkę:
a)drzwi się otwierają, idź do punktu 2
b)drzwi się nie otwierają, idź do punktu 2
c)jeżeli trafiłeś z punktu 3 idź do punktu 4
2)uderzam drzwi barkiem:
a)trafiłem w drzwi, idź do punktu 4
b)trafiłem w kant, idź do punktu 3
3)zaboli mniej jeżeli 1a inaczej ‘trochę’ bardziej, wróć do 1
4)drzwi się otwierają
5)rurka od rusztowania#1
a)drzwi trafiają z pełnym impetem w nią i się odbijają, idź do punktu 6
b)drzwi otworzył się normalnie, idź do punktu 7
6)drzwi odbiły się i wracają dość szybko
a)zdążę odskoczyć. idź do punktu 7
b)zaboli, idź do punktu 7
7)rurka od rusztowania #2
a)zdążę się uchylić, idź do punktu 8
b)zaboli x.x
8)zwisająca siatka
a)wpadam w nią x.x, idź do 9
b)uchylam się niczym rambo w ściganym, idź do 9
9)folia
a)poślizg
b)brak poślizgu

tak mniej więcej prezentuje się schemat mego wychodzenia ; o

a teraz emuje w chacie bo reszta na koncercie grupy operacyjnej, syf

już tabla nie muszę robić ;D standardowe będzie teraz, no i dobrze ;p
pogoda się poprawia
jutro się ruszy do przodu z prezentacją
wyklarowało się parę spraw
i koniec, nie wiem co pisać

01
kwi
08

Bleed like me

garbage znów :D

buhahahahaahahahahahhaa :D nie wiem czemu, ot tak sobie, zabawno, tak ta pogoda na mnie działa ;p
jutro matura próbna z inglish… x.x ale żem się boję, niech mnie ktoś pocieszy muhah

udało się wyczochrać dop’a z niemca na koniec roku :d, dzisiaj jeszcze wpadła 3 z wosu (“komu wystarczy 3 ręka do góry?” większej zachęty nie potrzebowałem a i tak bym ją kochał jakbym dopa dostał haha :D ) oraz 4 z matmy za ostatnie zaliczenie z ciągów

pogoda teraz przezacna! ale szuje jakieś prognozują od jutra deszcz, ażeby Wam język spóch!

co by tu jeszcze… spacer na warniki dobry na me ciśnienie, rozkminiacz wraca do formy, bell gra w archlorda, w tle teraz pustki…

juniorowe opowieści z woja wymiatają :D

tyle, elo elo 3-5-0