Lewa strona literki eM

maj 23, 2008 at 6:27 pm (ogólne) (, , , )

bądź jak kto woli “Lewa strona Liretki eM” ^^ kombajna oczywiście

dawno żem tu nie pisywał, nie bywał ale ale mam coś na swą obronę! teraz pracuję więc mam mniej czasu na pisywanie itd więc teraz postaram się nadrobić straty z tym związane

na początek więc napiszę że jestem cholernie niewyspany ;s do domu zatoczyłem się dopiero o 4 a pobudkę miałem o 8 z czymś x.x jako że jestem niewyspany mam trochę z dupy humor ale who cares?
a czemu tak wcześnie? bo dziś czwartkowe święto, na procesję trza iść! tia
zapewne już większość z Was to czytających wie że pracuję w intermarshe a od wczoraj na stoisku z napojami bo taki był rozkaz prezesa
różnic pomiędzy warzywniakiem jest niewiele, np, teraz mam o wiele więcej towaru na większej powierzchni, z ciasnej i przepakowanej chłodni przeprowadziłem się do niezbyt przestronnego i chaotycznego magazynu w którym aby cokolwiek znaleźć trza się trochę napocić alby najpierw to coś zlokalizować i jeszcze zostaje kwestia wyszarpania tego ;x
pewnie coponiektórzy myślą że teraz ciężej mam, jest w tym trochę prawdy ale już wolę to niż truskawki x.x
dlaczego truskawki piszę? otóż historia ta rozpoczęła się we wtorek, mój ostatni dzień w warzywniaku, 2-ga zmiana, nie zapowiadało się na jakiś hardkor czy cokolwiek, ale działo się
coś koło godziny 16, jak wykładałem ogórki przybiega koleś i mówi mi: “Szef woła Cie na zaplecze, rzodkiewki się wywaliły i masz posprzątać”, myślę sobie: “WTF? jakie rzodkiewki?”. No to odstawiłem na bok ogórasy i skoczyłem na zaplecze i się przeraziłem i dowiedziałem co to za rzodkiewki namieszały
maks robił porządki w chłodni i stare, wymęczone już warzywka wywalił (240 pęczków ;x), szef akurat śmigał wózkiem widłowym i najwyraźniej zahaczył o te kontenery i wywaliły się… na pół prawie placu
posprzątałem i wróciłem na swą dzielnicę, byle do 21, spokój nie trwał zbyt długo niestety
podeszła do mnie kasjerka główna i mówi mi:”Idź zmień cenę truskawek, teraz są po 3,99″
wtedy jeszcze nie wiedziałem co to oznacza, druki cenę nową, przylepiłem ją i się zaczęło… popyt na nie był boski a że na sklep nie bardzo wypada rzucać syfne truskawki (mniej więcej co 4-5 truskawka zgnieciona\zgniła ;s) trzeba sortować
no i zacząłem wybierać truskawki, jeszcze w między czasie 5kg super truskawków na cpn… ledwo sie wyrabiałem z tym sortowaniem co do popytu ale co gorsza tak byłem tym zajęty że warzywniakowe półki zaczynały świecić pustkami co nie było fajne ;s więc odpuściłem sobie sortowanie i rzycałem skrzyneczki truskawek aby były, dostawiałem towar na półki i jeszcze w międzyczasie walczyłem z ceną bananów x.x
na drugi dzień podobny terror przeżywał krzychu, też miał drugą zmianę, był truskawki, lecz on miał nie 100kg jak ja lecz 5x więcej… w piątek też na drugą zmianę… i prawie TONĘ truskawek w cenie 2,99 x.x szczerze współczuję mu ;x

****
wai gwiazdki? ponieważ to powyżej pisałem wczoraj i chcę to odznaczyć co by nie mówiono że wątek gubię

niedawno żem z pracy wrócił, dzisiaj w miarę spokojnie, zrobiło się porządek pod półkami, wystawiło towar, paleta poszła, jeszcze w życiu tyle piwa w jeden dzień nie przewinęło mi się przez ręce ^^
o 20 z kaliszem na piwko ;> ale dzisiaj już się wróci o ‘normalnej’ porze do domu, przynajmniej mam taką nadzieję ;D
krzysiu dzisiaj miał w miarę spokój, nie było truskawków ale pomarańcze i papryka w ilości masowej ; o
dzisiaj nawet dowiedziałem się że będę zarabiał jakoś 4,50-5zl\h, czyli średnia krajowa można rzec, tylko robić teraz, robić aby wypłata jakaś sensowna była i wyjść z wódkowego zadłużenia ; ooo

przedwczoraj miał żem 2-gą zmianę, więc zapierdzielałem do 21 i sie ruszyło potem z kotem i kaliszem na piwko, śmiechowo, dar sny to totalny hardkor xD
jak się wracało od niej z domu (coś koło 3:30 ^^) to z kotem, obok ś.p. piwnicy przezacny rysunek powstał na ulicy hah, malowidło to, czy wręcz ‘uliczne graffiti’ przedstawiało gigantycznego penisa (1,5m x 2m) chlapiącego na kolejne kilka metrów, śmiechoooowe :D
na następny dzień pobudka o 8 x.x bo trza na procesje iść, święto in the end ;x czułem się jak na perfidnym kacu 3-ciego stopnia i te mordercze tępo tegoż pochodu totalnie mnie dobiło ;x
ale jakkolwiek, po południu się wyszło na dwora, już w miarę obudzony i odmulony w porównaniu z tym co było z rana… sesyjka zdjęciowa była (zdjęcia potem rzucę jak madz podeśle, dzisiaj może jeszcze uda się załatwić kanarkowe)
jeszcze się poskarżę! ot co! nowak groził mi pałką xD wai? bo piwa nie chciałem ;p

z ciekawszych rzeczy do napomknięcia pozostaje tylko sobotni koncert ;D
ja miałem lekkie, godzinne spóźnienie bo ponieważ żem na warzywniakowej dzielnicy w marshe śmigał
stachu znów udawał łódź podwodną x.x “e, chodź się pocałujemy” ale od tego miał rudą hahahahah xD oj biedaczek biedaczek
na koncercie długo nie siedziałem bo metal… dość ciężki i się ewakuowałem z liretką
najpierw park, lidlowy wózek XD, kolejny park i kolejny i “karuzela” i ławeczka i warnikowy ślimaczny chodnik :DD
krzychu FTW, a szczególniej te frytki hahah :D

jutro 2-ga zmiana, czyli do 21 w robocie, palety zamówione więc będzie co robić, ba może nawet się magazyn posprząta ; ooo (ten kombiak z kubusiami FTW xD przechył ma jakieś 30 stopni, jak to spadnie to się niewypłacim hahah xD)
jakkolwiek, jutro trza będzie tyż zapolować na klisze… mam nadzieję że nie będzie trudno dostać parę

to chyba tyle idę sobie w nevera chyba popykać, kthxbai ^^


FTWWWW

Odnośnik Brak komentarzy

New toy

maj 12, 2008 at 7:55 pm (matura, ogólne) (, , , , )

JXL’a
wazaaaaaaaaaaaaaap :D

poniedziałek dziś, 12 maj, fajna pogoda i w ogóle <3
dzisiaj żem był w gorzowiu w WKU dostarczyć me świadectwo ;D tia ta kochana wspinaczka na śnieżkę… już nie ta forma co kiedyś na rentę trza iść nie ma grzyba
jako że szynkobus powrotny dopiero o 12.17 miałem więc postanowiłem wykonać questa sprzed kilku dni: kup buty. Niby tyle sklepów i nic x.x najczęstszym problemem, jak zawsze zresztą, jest rozmiar, nieforemny żem ;<
ale znalazłem jedne takie fajne butki trampkowate, spodobały się mnie, ba nawet pasowały jak ulał więc postanowiłem je kupić, szukam ceny iiiiii 199zł x.x grzecznie odłożyłem na miejsce i wyszedłem ze sklepu…
“A Ty jak to widzisz?” tymbark zapytał
dopadło się wyborczą, czytło artykuł o czesławie co śpiewa (dobry zią xDDD) i powrócił żem do kostrzyna
prezentejszyn, stary kostrzyn i tak jakby uczenie się cytatów

z dni wcześniejszych to warta wspomnienia jest stasiowa 18-tka :D
consument not ftw, do wczoraj mi się nim odbijało x.x i jeszcze pewne osoby mówiły że dobrze mi tak, a phi
ale śmiechowo było XD nie ma to jak punkx czy disco na full moc o 1 w nocy haha ale co dziwo żadne policjanty nie zjawiły się ; o
barłożenie na vectrze też fajne :D i nawet ciepło było
ale już następny dzień nie fajny oj nie x.x aqua+ została obalona zanim zdążyłem wejść do ronda czyli jakieś 20m od momentu otworzenia wypite przez tego dzyndzla

teraz szykuje się najcięższy tydzień maja, matura z matmy i ustna z polaka, damy radę ale ale nie wiem co ;s koncert w piątek? sobotę? 17-ty maj w każdym razie

btw. congratz me, zdropiłem z siebie chesta g46 ^^ jak to dobrze że nie butki albo scyzoryk ^^ , tak tak powróciłem do kala i pędzę na XPv3 trza jakoś czas zabić zanim robota się znajdzie co mam nadzieję nastąpi niedługo ; o

a taki post mnie się szykował ale jakoś nie chce mi się pisać więcej więc zakończę te wypociny
więc ela ela umbrela :D

oooooo btw btw bym zapomniał! :D

26 sekunda + mój idol <333

Odnośnik Brak komentarzy